Za każdym razem, kiedy trafiam na kolejny tekst czy rolkę o tym, że 95% (albo i więcej) kobiet nie ma żadnych medycznych przeszkód, by wykarmić dziecko piersią, coś we mnie obumiera. I mam nadzieję, że to coś to pęcherzyki mleczne, bo już raczej mi się nie przydadzą, a nie empatia do twórczyń tego kontentu lub – co byłoby jeszcze gorsze – zaufanie do ich inteligencji.
Ten mało sympatyczny wstęp ma swoje powody: mit o tym, że pierwotne problemy z laktacją dotyczą maksymalnie 5% kobiet, ignoruje nawet 24 tysiące matek rocznie – tyle wynosi różnica między mitycznymi 5% a szacunkowymi nawet 15% spośród 238 tysięcy porodów w Polsce w 2025 roku. Tym kobietom próbujemy wmawiać, że jak się bardziej postarają, umówią jeszcze jedną konsultację albo spróbują jeszcze jednego suplementu, to na pewno będą mieć wystarczająco dużo mleka. Tymczasem wcale niekoniecznie.
Chroniczna (lub pierwotna) niewydolność laktacyjna (Chronic/Primary Lactation Insufficiency, CLI) jest definiowana jako produkowanie mniej mleka niż jest konieczne do wyłącznego karmienia niemowlęcia przez cały okres trwania relacji laktacyjnej pomimo stosowania najlepszych praktyk. Szacuje się obecnie, że dotyczy to właśnie 5-15% kobiet. Nie maksymalnie 5% i na pewno nie 1-2%, jak podaje niejedno polskie źródło, które skupia się wyłącznie na hipoplazji gruczołu piersiowego…
Ale co to właściwie jest to hipoplazja?
Hipoplacja gruczołu piersiowego (insufficient glandular tissue. IGT) to niedorozwój tej części piersi, która produkuje mleko – tkanki gruczołowej. Pierś może wyglądać całkiem normalnie, bo tkanka tłuszczowa wypełnia jej przestrzeń, albo mieć widoczne markery: szerokie rozstawienie, asymetrię, tubularny (bulwiasty) kształt oraz – co ważne w kontekście przewidywania wyzwań laktacyjnych – nie zmieniać się w trakcie ciąży. Tyle że te markery nie mówią w żaden sposób o tym, że faktycznie będzie problem z laktacją: niemal 40% kobiet z nimi wyprodukuje tyle mleka, ile potrzebuje mały ssak, podczas gdy u niektórych kobiety ze zwyczajnie wyglądającymi piersiami tkanki gruczołowej jest za mało. Teraz ocenianie na oko przez niektóre położne, że „z tych piersi nic nie będzie”, jeszcze bardziej nie ma sensu, prawda?
Niemniej: hipoplazja gruczołu piersiowego to tylko jedna z przyczyn pierwotnej niewydolności laktacyjnej. Jak pisze zespół dr Renee Kam w systematycznym przeglądzie literatury z 2021:
„hipoplazja to jeden z powodów, dlaczego niektóre kobiety są fizjologicznie niezdolne do produkcji pełnego zapotrzebowania mleka”.
Ale kluczowe jest tu stwierdzenie „jeden z powodów”. Współwystępujące schorzenia jak PCOS wskazują na potrzebę dalszych badań nad całym spektrum przyczyn niewydolności laktacyjnej, bo ona rzadko przychodzi sama. Dr Kam i jej zespół zwracają uwagę, że współwystępujące schorzenia mogą być kluczem do zrozumienia powodów CLI – pytanie nie brzmi „IGT czy PCOS?”, tylko „co sprawiło, że tkanka gruczołowa się nie rozwinęła i dlaczego organizm nie produkuje wystarczająco mleka?” I właśnie dlatego ograniczanie pierwotnej niewydolności laktacyjnej do samej hipoplazji to nie tylko nieścisłość, ale zamazywanie problemu, który wymaga wielowymiarowej diagnostyki.
Co mówią badania?
Jedyne jak dotąd duże badanie prospektywne ( czyli takie, w którym badaczki od samego początku obserwowały kobiety w ciąży i sprawdzały, co się dzieje po porodzie) pierwotnej niewydolności laktacyjnej przeprowadziła dr Marianne Neifert z zespołem w 1990 roku. Obserwowano 319 zdrowych, zmotywowanych kobiet, przygotowujących się do porodu pierwszego dziecka, a potem karmiących zdrowe, donoszone dzieci i szukano biologicznych czynników wpływających na powodzenie laktacji. I co znaleźli? Otóż: niewydolność laktacyjna była istotnie statystycznie powiązana z minimalnym powiększeniem piersi w ciąży oraz minimalnym nabrzmieniem poporodowym czyli nawałem.
To nie było pierwsze zetnięcie dr Neifert z tym tematem, bo już 5 lat wcześniej, czyli w 1985 roku opisała w Pediatrics trzy przypadki kobiet z niewydolnością laktacyjną wynikającą z niedorozwoju tkanki gruczołowej. U żadnej z nich nie stwierdzono zmian w piersiach podczas ciąży i nie odczuwały nawału po porodzie. Zakończyła tamtą publikację zdaniem, które dziś – ponad 40 lat później – wciąż jest aktualne:
„Podtrzymywanie mitu każda kobieta może karmić przyczynia się do upraszczania problematyki laktacji i wyrządza krzywdę niewielkiemu odsetkowi kobiet z pierwotnymi przyczynami niepowodzenia laktacyjnego.”
Laktacyjne legendy i podania
No ale A skąd właściwie wzięło się to mityczne „najwyżej 5%”? Konsultantka laktacyjna Rachel O’Brien, postanowiła to sprawdzić. I wpadła w króliczą norę cytowań, która doprowadziła ją… donikąd.
Najczęściej cytowanym źródłem w kontekście tego odsetka był Dokument WHO z 1989 roku autorstwa Jamesa Akre, który stwierdza:
„wygląda na to, że maksymalnie w zakresie 1-5% kobiet doświadcza niewydolności laktacyjnej z czysto fizjologicznych powodów”.
Okej, a skąd Akre to wziął? Z podręcznika Neville & Neifert z 1983 roku Lactation: Physiology, Nutrition, and Breast-Feeding. Rachel O’Brien pisze, że przez lata próbowała zdobyć egzemplarz, a kiedy w końcu się udało, znalazła taki oto cytat:
„Fałszywym przekonaniem, panującym wśród entuzjastów karmienia piersią, jest każda kobieta może karmić. Choć ta filozofia jest użyteczna w zwalczaniu profesjonalnej tendencji do odstawiania od piersi przy najmniejszej przeszkodzie, wydaje się prawdopodobne, że 1-5% kobiet doświadcza niewydolności laktacyjnej z przyczyn fizjologicznych.”
Okej, ale gdzie jest badanie? O’Brien szuka w przypisach, w bibliografii, wszędzie. I dochodzi do smutnej konkluzji: „Skąd wzięli tę liczbę? Co jest w przypisach, jakie badania są wskazane? Nic. Nic tam nie ma. Książka po prostu tak stwierdza.”
I tak, współautorka podręcznika z 1983 roku to ta sama Marianne Neifert, która w kolejnych latach przeprowadzała badania na temat CLI. Może właśnie dlatego w 1985 napisała wprost, że mit „każda może karmić” wyrządza krzywdę.
Laktacyjne domysły i spekulacje
Zatem jak jest naprawdę? Przede wszystkim – o czym już trochę było wyżej – pierwotna niewydolność laktacyjna to nie tylko hipoplazja. Badacze z Low Milk Supply Research Association wskazują, że CLI może być związana z całym spektrum schorzeń: zaburzeniami tarczycy, PCOS, insulinoopornością, zaburzeniami hormonalnymi, niedoborami mikroelementów oraz – last but not least – niedorozwojem tkanki gruczołowej. I robi się naprawdę ciekawie, bo 1 na 10 kobiet w wieku rozrodczym cierpi na PCOS, a 1 na 8 doświadcza dysfunkcji tarczycy. Wskaźniki insulinooporności, stanu przedcukrzycowego i cukrzycy typu 2 też wciąż rosną. W tym kontekście CLI może być pierwszym objawem endokrynologicznym – zanim kobieta w ogóle dostanie diagnozę PCOS czy Hashimoto. Zamiast tego dostaje broszurkę o częstym przystawianiu, próbki suplementów “na więcej mleka” i sugestię, żeby bardziej się postarała.
Ale właściwie to my nie wiemy, jak jest naprawdę. Nie wiemy, bo nikt tego nie bada.
We wspominanym przeglądzie dr Renee Kam matematyka jest druzgocąca: na temat hipoplazji gruczołu piersiowego na przestrzeni 40 lat pojawiło się 7 publikacji. Słownie: siedem. Dla porównania o wędzidełkach języka tylko w dekadzie 2010-2020 baza wiedzy urosła o 209 prac, a w przypadku problemu ze spektrum zapaleń piersi o 1102. I nie mówię tu, że wędzidełko czy zapalenia piersi to błahe sprawy – absolutnie nie są. Ale skala dysproporcji w badaniach pokazuje, jak bardzo ignorowany jest problem pierwotnej niewydolność laktacyjną.
Specjaliści z Low Milk Supply Research Association w również wspominanym już komentarzu z 2021 roku piszą wprost: ”musimy stworzyć strategie identyfikowania matek zagrożonych CLI jeszcze w ciąży, ustalić kryteria diagnostyczne i standardowe wytyczne screeningowe dla lekarzy pracujących z matkami po porodzie”.
Bo teraz mamy mity zamiast medycyny.
Mleko by się rozlało, gdyby było
A konsekwencje tego stanu rzeczy nie są abstrakcyjne, za to bardzo konkretne i bardzo bolesne. Low Milk Supply Research Association opisuje to dosadnie: matki, które planowały karmić piersią i odkrywają, że nie są w stanie, czują się zdradzone przez własne ciało. Mogą czuć się osądzane przez rodzinę, inne matki, pracowników służby zdrowia. I czują się bezradne wobec braku wyboru w sposobie karmienia swojego dziecka. Ta mieszanka emocji – zdrada, wstyd, bezradność – zwiększa ryzyko zaburzeń nastroju w okresie poporodowym. A te same w sobie są rosnącym problemem zdrowia publicznego.
To może brzmieć jak przesada, dopóki sobie nie wyobrazimy matki, która przez cały okres ciąży, słyszała że musi mieć naprawdę dużego pecha, żeby nie móc wykarmić swojego dziecka piersią. Bo przecież 1-5% to bardzo niedużo, prawda? A potem, kiedy się okazuje że coś tu się z tym mlekiem nie zgadza i słyszy “częściej przystawiaj”, “mniej stresu”, “może słód i kozieradkę?”, “a może jeszcze zmienić konsultantkę laktacyjną, bo ta się najwyraźniej nie zna?”. I to wszystko, żeby w końcu usłyszeć w najlepszym przypadku “no tak, to się zdarza”. A w najgorszym listę tego, co rzekomo zrobiła źle, że znalazła się w tym miejscu, w którym się znalazła.
To nie jest wsparcie. To gaslighting.A wszystko to dzieje się w momencie, kiedy kobieta jest najbardziej krucha i potrzebuje najwięcej troski. Dopiero co urodziła, jest zmęczona i zagubiona, rollercoaster hormonalny może jeszcze to wszystko pogłębiać i nagle dostaje komunikat, że zawiodła jako matka w najbardziej podstawowej funkcji macierzyńskiej.
Powtarzasz, że nie więcej niż 5% kobiet nie jest w stanie wykarmić dziecka własnym mlekiem. Nie pomagasz matkom, nie promujesz wiedzy opartej na faktach, nie promujesz nawet karmienia piersią. Przyczyniasz się do krzywdy matek, które rzeczywiście nie mogą.
Źródła
- Neifert MR, Seacat JM, Jobe WE. Lactation failure due to insufficient glandular development of the breast. Pediatrics. 1985.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4058994/ - Neifert M, DeMarzo S, Seacat J, Young D, Leff M, Orleans M. The influence of breast surgery, breast appearance, and pregnancy-induced breast changes on lactation sufficiency as measured by infant weight gain. Birth. 1990.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2288566/ - Akre J. Health factors which may interfere with breast-feeding. WHO Bulletin Supplement. 1989.
https://iris.who.int/bitstream/handle/10665/264627/PMC2491208.pdf - Low Milk Supply Research Association. Chronic Lactation Insufficiency Is a Public Health Issue: Commentary. Breastfeed Med. 2021.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8713446/ - Kam RL, Amir LH, Cullinane M. Is There an Association Between Breast Hypoplasia and Breastfeeding Outcomes? A Systematic Review. Breastfeed Med. 2021.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33891493/ - Kam RL, Amir LH, Cullinane M, Ingram J, Li X, Nommsen-Rivers LA. Breast hypoplasia markers among women who report insufficient milk production: A retrospective online survey. PLOS ONE. 2024.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38421972/ - O’Brien R. Why “only 5% of women can’t make enough milk” is a myth. 2023.https://www.rachelobrienibclc.com/blog/why-only-5-of-women-cant-make-enough-milk-is-a-myth/
- Whelan C, Insufficient Glandular Tissue (IGT) is Real. 2022
http://latch.ie/insufficient-glandular-tissue-igt/
